Dlaczego uczniom potrzebne jest doradztwo zawodowe?
Z naszych badań, których pełne wyniki można znaleźć w raporcie, wyłania się wyraźny obraz – znaczna część młodzieży w ostatnich klasach szkół średnich wciąż nie wie, co będzie robić po ich ukończeniu.
Jedni wahają się między uczelniami, inni między pokrewnymi kierunkami studiów czy kursami specjalistycznymi, a część ma wiele rozbieżnych planów a niektórzy - żadnego.
Młodzież, z którą rozmawialiśmy, otwarcie mówiła, że podejmowanie tych decyzji napawa ją lękiem. Uczniowie czują, że nie znają własnych predyspozycji i nie wiedzą, w czym się sprawdzą. Nie mają pojęcia, jak dany zawód czy kierunek studiów wygląda „od podszewki”. Zastanawiają się, czy wybrana ścieżka będzie opłacalna w przyszłości – zwłaszcza wobec dynamicznych zmian na rynku pracy i rozpowszechnienia sztucznej inteligencji. Boją się, że wybiorą źle albo że nie uda im się zrealizować planów.
Te obawy nie są lokalną specyfiką. W badaniu PISA 2022 tylko 51% polskich 15-latków przyznaje, że szkoła nauczyła ich rzeczy przydatnych w pracy, co jest wynikiem znacznie niższym od średniej badanych krajów (70%)[1]. Ponad połowa polskich uczniów martwi się też, czy będzie ich stać na realizację planów po zakończeniu szkoły. Niepokój o przyszłość jest więc zjawiskiem systemowym, a nie indywidualną słabością pojedynczych nastolatków.
Doradcy zawodowi dostrzegają dwie charakterystyczne strategie radzenia sobie z tą niepewnością – obie ryzykowne. Pierwsza to odkładanie decyzji na ostatnią chwilę: uczniowie czekają na wyniki matur i dopiero wtedy, w pośpiechu, dokonują wyborów, które często okazują się niewystarczająco przemyślane. Druga to myślenie jednotorowe: młodzież o sprecyzowanych planach nierzadko nie ma planu B na wypadek niekorzystnych wyników rekrutacji. Obie strategie potęgują istniejący lęk i stres, a w konsekwencji prowadzą do rozczarowań, chybionych decyzji i poczucia zagubienia.
Wniosek? Elementy doradztwa zawodowego powinny pojawiać się już od najmłodszych lat i być rozłożone równomiernie w czasie – tak, by decyzja o dalszej ścieżce mogła dojrzewać. Tymczasem obecnie zdecydowana większość zajęć z doradztwa przypada na ostatnie klasy.
Doradztwo to znacznie więcej niż wybór zawodu
Rolą doradztwa zawodowego w szkole nie jest jedynie pomoc w wyborze zawodu. Gdyby tak było, osoby o sprecyzowanych planach czy uczniowie szkół branżowych nie mieliby po co z niego korzystać. A właśnie taka wąska definicja doradztwa jest w szkołach bardzo powszechna – powielają ją niektórzy uczniowie, rodzice, a nawet doradcy i dyrekcja.
W rzeczywistości doradztwo to o wiele więcej: poznawanie własnych mocnych stron, ograniczeń, sposobów pracy i nauki oraz życiowych priorytetów; praktyczne, „od podszewki” zaznajamianie się z zawodami; wsparcie informacyjne w procesach rekrutacji; rozpoznawanie trendów na współczesnym rynku pracy i kompetencji przyszłości; motywowanie do rozwoju i przełamywanie psychologicznych barier; pokazywanie spektrum możliwości; wreszcie – zaznajamianie z prawami pracowniczymi. Wszystko to są potrzeby wyrażane przez samą młodzież, która nie zawsze zdaje sobie sprawę, że mieszczą się one w zakresie doradztwa.
Takie szerokie rozumienie doradztwa jest zresztą zgodne z kierunkiem, w którym zmierzają rekomendacje europejskie. Wspólne opracowanie Cedefop, ETF i Komisji Europejskiej ujmuje doradztwo jako inwestycję towarzyszącą człowiekowi przez całe życie – nie jako jednorazowy akt wyboru zawodu[2]. Zwłaszcza w warunkach transformacji technologicznej i upowszechnienia AI kariery przestają być liniowe, a kluczową kompetencją staje się umiejętność wielokrotnego redefiniowania własnej ścieżki.
Doradztwo zawodowe jest więc potencjalnie przydatne każdemu uczniowi – niezależnie od typu szkoły i od tego, czy ma już sprecyzowane plany. Żeby jednak odpowiadać na tak szerokie potrzeby, musi dysponować odpowiednimi narzędziami, zasobami, czasem i miejscem w szkole. A tu, jak pokazują nasze badania, barier i niedociągnięć – odczuwanych przez młodzież, doradców i rodziców – jest wciąż bardzo dużo.
Doradztwo zawodowe – nie jedna osoba, a system

Z założenia doradztwo zawodowe w szkole powinno działać jako cały system wsparcia wokół ucznia – obejmujący doradców zawodowych, ale też wychowawców, nauczycieli przedmiotów, specjalistów, dyrekcję i rodziców. Rozłożenie odpowiedzialności na wiele osób pozwoliłoby realizować szerokie spektrum potrzeb – od edukowania o rynku pracy, przez wspieranie procesu decyzyjnego, po wsparcie psychologiczne i pracę z najbliższym otoczeniem młodzieży. Praktyka wygląda jednak inaczej. Często współpraca pomiędzy poszczególnymi osobami z otoczenia ucznia jest ograniczona a system wsparcia – rozproszony i niespójny.
Uczniowie wskazują, że na lekcjach przedmiotowych elementów zawodoznawczych jest bardzo mało – rzadko dowiadują się na przykład, jakie kierunki studiów wiążą się z danym przedmiotem albo w jak szerokich dziedzinach można rozwijać związane z nim zainteresowania. Co więcej, część młodzieży ma poczucie, że nauczycielom nie zależy na ich przyszłości – że chcą jedynie przygotować ich do matury, ale niewielu naprawdę interesuje się tym, co uczniowie będą robić dalej.
Bardzo wiele zależy od zaangażowania wychowawców – to do nich uczniowie najczęściej zwracają się o pomoc i to ich inicjatywa często umożliwia wyjścia na targi pracy czy wizyty zawodoznawcze. Pomocni bywają też szkolni psycholodzy, zwłaszcza że oferują konsultacje indywidualne. Tu jednak barierą jest ogromne obłożenie i brak terminów, a część uczniów wciąż obawia się stygmatyzacji albo po prostu nie wie, że z lękami związanymi z decyzjami o przyszłości również można zgłosić się do psychologa.
Co znamienne, dla większości małopolskiej młodzieży doradca zawodowy nie jest pierwszym wyborem, gdy szuka porady dotyczącej przyszłości. Składa się na to rzadka obecność doradcy w szkole (mała liczba godzin pracy, brak konsultacji indywidualnych, zatrudnienie w wielu placówkach naraz), poczucie, że doradca nie zna uczniów wystarczająco dobrze, a także niezadowolenie z formy i treści samych lekcji doradztwa.
Aby doradztwo jako system działało efektywnie, wszystkie te osoby muszą ze sobą współpracować i wymieniać się wiedzą, uczniowie muszą mieć do nich zaufanie i czuć, że otoczeniu naprawdę zależy na ich przyszłości – a pozycja samego doradcy zawodowego wymaga wzmocnienia.
Doradztwo zawodowe – najważniejsze potrzeby
Choć doradcy, z którymi rozmawialiśmy, pracują w bardzo różnych szkołach i warunkach, ich potrzeby układają się w zaskakująco spójny obraz – i korelują z potrzebami wyrażanymi przez uczniów. Z wywiadów wyłaniają się trzy główne, powiązane ze sobą postulaty: zwiększenie liczby godzin pracy doradcy, wprowadzenie standardu doradztwa indywidualnego oraz podniesienie rangi doradztwa i wzmocnienie pozycji doradcy. Trudno zaspokoić jedną z tych potrzeb bez pozostałych, co ilustruje poniższy schemat.

Podstawą jest zwiększenie wymiaru godzin. To ono umożliwiłoby realizację tego, o co upomina się młodzież – praktycznego zaznajamiania się z zawodami, pogłębionej analizy sytuacji konkretnego ucznia, konsultacji indywidualnych. Przy obecnej, znikomej liczbie godzin tematy realizowane są pobieżnie, testy kompetencji pozostają nieomówione, a na zadawanie pytań brakuje przestrzeni. Nierzadko doradcy, chcąc pomóc uczniom, poświęcają na to własny czas wolny – a to nie powinno mieć miejsca.
Drugą kwestią jest poradnictwo indywidualne, które powinno stać się standardem. Sytuacja każdego ucznia jest inna i trudno doradzać całej klasie w krótkim czasie lekcyjnym. Co więcej, tematy związane z przyszłością bywają dla młodzieży wrażliwe – często budzą lęk i niepewność – i większość uczniów nie chce poruszać ich na forum klasy. Doradztwo indywidualne jest szczególnie potrzebne uczniom ze zróżnicowanymi potrzebami edukacyjnymi, ale także osobom bardziej nieśmiałym czy niepewnym.
Trzecią kwestią jest podniesienie rangi doradztwa i wzmocnienie pozycji doradcy zawodowego. Dziś zajęcia z doradztwa bywają przesuwane na ostatnie lekcje lub realizowane na zastępstwach, a brak oceny dodatkowo obniża ich status w oczach uczniów. Doradcy opowiadają, że gdy chcą zorganizować wycieczkę do zakładu pracy, dyrekcja często się nie zgadza – bo oznaczałoby to opuszczenie lekcji matematyki czy polskiego, które są „ważniejsze, bo obecne na egzaminie”. Uczniowie i rodzice odczytują takie usytuowanie doradztwa jednoznacznie – jako sygnał, że jest ono mało znaczące na tle pozostałych przedmiotów. W efekcie traktują je jak wolną lekcję albo „zapychacz czasu”.
***
Potrzeb związanych ze szkolnym doradztwem zawodowym jest znacznie więcej, a każda ze stron – doradcy, dyrekcja, uczniowie i rodzice – patrzy na nie z nieco innej perspektywy. Szczegóły znajdą Państwo w pełnym raporcie.
[1] Kaźmierczak, J., Bulkowski, K. (red.). (2024). Polscy piętnastolatkowie w perspektywie międzynarodowej. Wyniki badania PISA 2022. Warszawa: Instytut Badań Edukacyjnych.
[2] Cedefop; ETF; European Commission (2021). Investing in career guidance: revised edition 2021. Inter-Agency Working Group on Career Guidance WGCG.
Wykresy: opracowanie własne MORR